|
Archiwum
Zakładki:
Podroze, wypady, wojaze
|
środa, 11 listopada 2009
Curriculum Vitae KAROLINA ŁUKASZEWICZ Dane personalne: Data i miejsce urodzenia: 01.07.1988r. Resko Zamieszkała: Gdańsk Telefon: 0695741425 E-mail: lukaszewicz.karolina@wp.pl Wykształcenie : Wyższa Szkoła Turystyki i Hotelarstwa w Gdańsku-studia dzienne (2007-2010) Liceum Ogólnokształcące Zespołu Szkół im. T. Kościuszki (2004-2007) Zespół Szkół Gimnazjalnych -Gimnazjum Integracyjne im. Adama Mickiewicza w Łobzie (2001-2004) Szkoła Podstawowa nr 3 im. Adama Mickiewicza w Łobzie (1995-2001) Kursy: Kurs pilota wycieczek-Akademia Wychowania Fizycznego w Gdańsku (2008-2009) Kurs Drużynowych przy hufcu Szczecin. (2005) Kursy pierwszej pomocy przy Land Rover Club Poland (raz do roku 2007--2009) Doświadczenie oraz praktyki: Land Rover Club Poland- Rumunia 2009 tłumacz języka angielskiego dla klientów z Danii (miesięczny pobyt w górach) Land Rover Club Poland- tłumacz oraz sędzia na XXI-XXVIII (2006-2009) edycji "Pomerani - edycja pomorskich wędrówek na orientację" Drużynowa Starszoharcerskiej drużyny nr 1 w Łobzie (11.2005-01.2007r.) Wolontariat przy Liceum Ogólnokształcącym w Łobzie (2004-2007). Umiejętności: Umiejętność dobrej komunikacji, otwartość, sumienność, zaradność, umiejętność organizowania pracy. Obsługa komputera- MS Office (Word, Excel) Prawo jazdy- kat.B od 2007r. Znajomość języków obcych: angielski B2/C1- znajomość w mowie i piśmie hiszpański- A2 znajomość w mowie i piśmie Zainteresowania, hobby: Podróże(m.in. Wietnam, Kambodża, Laos, Tajlandia (miesięczna indywidualna podróż), Rumunia (dwie ponadmiesięczne wyprawy off road), Rosja), pilotaż wycieczek, literatura turystyczno-podróżnicza, fotografia Więcej o mnie: mój blog : www.peregrynacje.blox.pl moja galeria zdjęć: http://picasaweb.google.pl/karolinasame
niedziela, 25 października 2009
XVII Obrazy Ogniem Malowane
Stroje, ogień, muzyka a to wszystko pośród gdańskiego blokowiska. "Obrazy Ogniem Malowane – organizowana od 1993 r. jednodniowa impreza plenerowa organizowana przed siedzibą klubu “Plama” zlokalizowanego w samym centrum dzielnicy wielkich bloków. Akcja plenerowo-teatralna opierająca się na instalacjach i etiudach teatralnych oraz muzycznych wykorzystujących żywy ogień. Celem imprezy jest humanizacja przestrzeni blokowiska, ukazanie, że dzielnica wielkich bloków stanowi dobre tło dla prezentacji młodej sztuki. Prezentacje wychodzą naprzeciw przeciętnemu mieszkańcowi bloków, oswajają go ze sztuką. Magia ognia działa jako czynnik skupiający i przyciągający ludzi. Impreza darmowa, otwarta na pomysły z zewnątrz." /www.plama.art.pl/
Kilka zdjęć udało się zrobić chociaż aparat "chorował" w ten deszczowy wieczór.
niedziela, 20 września 2009
Z kartek rumuńskiego pamiętnika...
"Czasami patrząc na kamienno-gliniaste drogi, pnące się do góry serpntyny ciemna zieleń drzew i bystre potoki, mam wrazenie, że cywilizacji nie ma,a po lasach nadal grasuja bandy,kto wie moze nawet pan dracula?"
"Jaskinie, czasem spotkasz w nich pasterskiego leniwego psa, czasem lodowy wodospad, a juz na pewno zwisajacych krewnych drakuli.Czasem są ciasne i wysokie, pelne wody, innym razem szerokie i nieskie tak niskie, ze musisz raczkować. W "Ciur Ponor" bedziesz wedrowal najdluższa podziemna rzeka Rumuni, a gdy zobaczysz grote "La acre" bedziesz mial wrazenie ze patrzysz na oczy misia."
"Odkrywac, odkrywac , odkrywać...w rumuni kazdy moze zostac odkrywcą, pełno tam poukrywanych grot, jaskin, zamaskowanych wodospadów, pamiętających dawne czasy sztolni czy chociaż opuszczonych pasterskich chat. I chociaz to nie odkrycie Ameryki czy wejscie na Mont Everest to dla nie lada radosc poznawac ten jeszcze "normalny" harmonijny zakatek europy."
"Góry w słoneczna pogodę wygladaja jak pastelowy obraz -odcienie zieleni, błękitu przeplatające się z brązem i szaroscia...chmury mieszają się z górami, chroniac śnieg na stokach ..czasem z pod sniegu przebije sie jakis przebisnieg, czasem nie jeden a setki, aż cala polana swieci fioletem..czasem tym wszystkim porusza austrul-wiatr fenowy wiejący w karpatach rumunskich, przynoszacy także brzęk owczych dzwonków.Bowiem pasące się stada owiec, koni, krów czy osłów to tutaj codzienność."
"Sa miejsca czyt. skarby, gdzie zabrać ludzi poprostu nie możemy, gdyby nagle miejsca te stały sie destynacja turystów, zrobiłby się tłok - nie byłyby tym samym.Zatraciłyby swoje znaczenie i klimat.Mówie teraz m.in.o małej starej cerkwi z 1692r, schowanej gdzieś za domami i nowo budującym się ogromnym kociołem.Gdzie won starego drewna opowie Ci o dawnych czasach, a poblakłe ikony o znaczeniu tradycji i religii dla zamieszkujacyhc te tereny."
"Drewniane domy z rzezbionymi okiennicami, kolorowo-kiczowate cyganskie hawiry , przydrożne kapliczki, czy poprostu ludzie przed domami zasiadajacy na ławkach, kręcące sie po wsi konie czy krowy to obraz rumunii na codzien.Wędrowni kosiarze, ludzie pracujacy na polu... długo by pisac.. to trzeba oprostu zobaczyć."
ps. może błędy kiedyś poprawie:) Karolina Łukaszewicz
niedziela, 28 czerwca 2009
piątek, 22 maja 2009
wtorek, 12 maja 2009
niedziela, 08 lutego 2009
Pomorska Szkoła Jazdy Off Road
Krótka fotoralacja z ostatniego wpadu.
szkolenie pierwszej pomocy...
a to pierwszej jazdy...
pierwszego wyciagania...
jakieś koleiny, może pierwsze?
Luty 2009
sobota, 01 listopada 2008
XXVI POMERANIA
Kolejna Pomerania za nami, pomorska przyroda, zadania sprawnościowe a ponad wszystko off road.
Moja relacja byłaby za długa, pewnie dla niektórych nie jasna,a jeszcze dla innych "wychwalająca". Nie to nie:P Macie relacje Norberta : "W przeddzień popadało. Niewiele, ot tak z dwie może trzy godziny. Wystarczyło... dokładnie taki tekst zamieściłem po zakończeniu XXV Pomeranii, pasuje on jak ulał również do XXVI Pomeranii, poza oczywiście danymi liczbowymi dot uczestników zadań itp " a tu moje zdjęcia http://picasaweb.google.pl/karolinasame/XXVIPomerania# więcej o Pomeranii www.njz.pl
sobota, 20 września 2008
Kraina łagodności.
Harmonia natury, rozmarzenie czy też szmer strumyka frazy niegdyś kojarzące się z muzyką relaksacyjną... teraz z krajem, który sam w sobie jest muzuką, odprężeniem, upojeniem i oczarowaniem.Potykamy się o kolory, widoki, dotyk wiatru i słońca, szum rzeki...kulejemy opowiadając o odczuciach, przeżyciach, żadne słowo, żadne zdjęcie, żaden film nie odzwierciedli mistycyzmu Rumunii.
Radość w górach Rumunii rodzi się codziennie.Wstaje wraz ze słońcem, oświetlającym mleczno-mgliste połoniny, rozszczepiającym promienie na stokach gór, powoli ogrzewającym zimne wody potoku. Urokliwości. Patrzysz na cztery strony świata i każda Cię zachwyca...porośnięte zbocza gór, oświetlone słońcem połoniny, nitki poplątanych górskich dróg, kłębiaste obłoki...wędrujące dzikie konie, owce wypasające się na zboczach gór i młode leniwe osiołki. Zdjęcia z podróży możecie zobaczyć tutaj http://picasaweb.google.com/karolinasame
niedziela, 29 czerwca 2008
Zaczynamy!!!
Jutro rano zaczynam kolejną przygodę. Tym razem nie sama i nie tak daleko... aczkolwiek co poniektórzy boją się o mnie bardziej niż po ostatnich samotnych włóczęgach po Azji. Jedziemy w góry Kaukazu, dokładnie republika Kabardyno-Bałkarska ... i to jest główny powód obaw, bowiem znajduje się ona w pobliżu Osetii, Inguszetii czy też Czeczenii.... Ja dodam tylko, że na pewno będziemy bezpieczni, bowiem, do niebezpieczeństwa mamy 80km...ale przez góry 4000-5000m.n.p.m.... Tam spędzimy miesiąc /ja, Karol, Norbert, nasz przewodnik- Paweł i jak mi wiadomo 2ch miłośników jaskiń/...dalsze plany...wzdłuż Morza Czarnego do Rumunii... mapa pochodzi z www.kaukaz.pl |