Karolina Lukaszewicz

Utwórz swoją wizytówkę
piątek, 14 stycznia 2011
Podkolorowane zdjęcia, mało kolorowego świata ... czyli fotografie z cyklu "Życie na misji"

Praca z dziećmi romskimi to moja codzienność od sierpnia zeszłego roku. Misja w stolicy Albanii- Tiranie pod swoją opieką ma ubogie romskie dzieci, dzieci niepełnosprawne, dotknięte przez los. Głód, prostytucja, handel dziećmi, znęcanie się, bieda to świat tych dzieci.

To tutaj przekonałam się jak łatwo można dać człowiekowi kawałek szczęścia...

 

Teraz w Albanii jest zima, która charakteryzuje się wysoką wilgotnością, nie jest wcale ciepło jakby się mogło nam Polakom wydawać. Pierwsze co gdy dzieci przyjdą na misję to pędzą ogrzać się pod gazowy piecyk, bo przecież całą noc marzli w domu.

 

Z wizytą u jednej z rodzin.

Dom tej rodziny to dosłownie kilka metrów, a na tej powierzchni wszystko co niezbędne do życia, łóżko piętrowe, kanapa, stara zepsuta lodówka...

 

 

W centrum dla romskich dzieci, pisac, czytać, podnosić łyżkę uczą się nie tylko maluchy, ale także 19-letnie matki. 

 

 

8 - letni Ronaldo kocha muzykę i taniec, często widuję go gdy rusza się w takt cygańskich rytmów. Powinien już od 2 lat chodzić do szkoły, jednak trudna sytuacja w domu nie pozwala mu na to.

22:37, karolinajoanna88 , Albania
Link Komentarze (2) »
środa, 12 stycznia 2011
Świat za wielką metalową bramą...

Nigdy bym nie wpadła na to, że za tą wysoką metalową bramą ukrywa się świat cygańskich rodzin, świat do którego nie każdy ma dostęp i świat, który wygląda zupełnie inaczej niż na filmach opowiadających o cygańskich taborach.

 

 

W pomieszczeniu dwa na dwa metry, było piętrowe łóżko, jedna kanapa, stara chyba niedziałająca lodówka, obok niej sklecony z znalezionych materiałów piecyk z którego prawie, że na zewnątrz buchał ogień, były też różne inne rzeczy, np. zielone lampki świąteczne, bo przecież ledwo co skończyło się “Kristlindie” czyli Boże Narodzenie jakoś tu nie pasowały były przejawem nowoczesności i przypominały o dobrobycie, zupełnie nie wiem skąd się tu wzięły ...przecież kiedyś spotkałam tę rodzinę w centrum miasta, ogłaszającą poprzez uderzanie w bęben, że zbliża się islamskie święto Kurban Bajram ...Po kanapie chodził bobas, raczej w nie nowym pampersie, a dwie starsze dziewczynki czymś się bawiły. W momencie gdy zaczęłyśmy witać się z mamą romskich dzieci, wpadł Kristi- rzucając się w ramiona. Pokazywał swoje “nowe” gumowce, które nadzwyczaj się przydadzą w takich warunkach, bo zanim dosżłyśmy do tego jedynego ciepłego pomieszczenia, trzeba było przejść przez zalane podwórko, kilka małych “pomieszczeń”, może to były domy innych rodzin. W tym zbiorowisku różnych rzeczy, dla nas odpadów dla innych skarbów, miałam wrażenie, że mieszka kilka rodzin, ale czują się jak jedna wielka familja. Pomyślałam- pewnie ciężko żyć w diasporze, zatem lepiej trzymać się podobnych do nas. Nagle z innych pomieszczeń, baraków, skrytek i nie wiadomo czego, pojawiały się nowe osoby, a to brat kogoś, a to młoda dziewczyna- a może nawet dziecko, pochwalić się, że jest już zaręczona. Przychodziły małe i starsze dzieci, jakby wiadomość, że są “goście” była ogłaszana wcześniej...ale nikt nie wiedział, że planujemy odwiedzić dom naszych podopiecznych.

 

Nie robiłam wielu zdjęć, bo za każdym razem gdy naciskałam spust migawki miałam wrażenie, że Ci ludzie czują się jak w cyrku, chociaż wcześniej dostałam pozwolenie na fotografowanie, a dzieci chętnie pozowały. Nawet babcia w śnieżno- białęj chuście stanęła do wspólnego zdjęcia... ale ja czasem i tak nie wiedziałam w którą stronę mam patrzeć, tak inny dla nas świat, jest codziennością dla ludzi mieszkających zaraz obok bo jakieś 300m od misji. A gdy wracałyśmy zza bramy wychylił się malutki chłopczyk z buteleczką i w butach za dużych o kilka rozmiarów... A czy wy wiecie, że takie dziecko można tutaj kupić  "na lewo" za 2-3tys. euro?

 

 

18:55, karolinajoanna88 , Albania
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 09 stycznia 2011
Novi Sad w zimowej odsłonie...

 

 

 

 

 

 

więcej tutaj

 

20:35, karolinajoanna88 , Bałkany
Link Komentarze (2) »