Karolina Lukaszewicz

Utwórz swoją wizytówkę
sobota, 26 grudnia 2009
Migawki z wojny w Wietnamie. Oczami pisarzy...

"Rzeczy, które nieśli, zależały w pewnym stopniu od przesądów.Porucznik Cross niósł swój kamyczek szczęścia.Dave Jensen niósł kocią łapkę.Norman Bowker-wydawałoby się, że bardzo delikatny-niósł kciuk, który dostał kiedyś w prezencie od  Mitchella Sandersa.Kciuk był ciemnobrązowy, gumowaty w dotyku, ważył najwyżej 4 uncje.Odcięty został trupowi Wietkongu, chłopcu w wieku piętnastu lub szesnastu lat.Znaleźli go na dnie rowu melioracyjnego, brzydko poparzonego, z muchami w ustach i oczach.Chłopiec miał na sobie czarne szorty i sandały.W chwili śmierci niósł woreczek ryżu, strzelbę i trzy magazynki amunicji"1


 Zdjęcie plakatu z muzeum wojny w Sajgonie.Plakat angielskiego artysty  Luzovierky Eadre przedstawiaja bohatera wojny Nguyen Van Troi oraz dziewczynkę z obrażeniami  od bomb z napalmem.



1"Krzycz kiedy milczą anioły" Tim O'brien;Wyd. G+J;Warszawa 2008,s.19.

19:19, karolinajoanna88 , Wietnam
Link Dodaj komentarz »
Oszhomaho czyli góra o wielu obliczach.
Oszhomaho czyli Elbrus taki tam szczycik w republice kabardyno-bałkarskiej, wyróżnia się  kształtem, bowiem ma dwa wierzchołki -szczyt zachodni – 5642 m n.p.m.; szczyt wschodni – 5621 m.n.p.m. Te dwa wierzchołki rozdziela siodło, które jest  wysokości 5200 m. Obecnie jest to wygasły wulkan, który pokrywa ok. 50 lodowców.Tyle z encyklopedii, teraz z doświadczenia...

Elbrus się ukrywa!!! tak Elbrus się ukrywa...Niby taka duża górka...a tak ją ciężko wypatrzyć z daleka, bo się ukrywa za chmurkami, ba Elbrus wygląda jak chmurka. Kamuflaż doskonały. Taki numer zrobił nam pierwszym razem, ale jak już się dopatrzeliśmy to ciężko było odwrócić wzrok w drugą stronę.
Ja Wam powiem jak ja się czułam... czułam się jak na planie Titanica, nagle dostrzegasz coś naprawdę wielkiego, przed chwilą była to dla Ciebie chmura, a teraz jest górą.Wzbudza to przedziwne uczucie.Stoisz tak z gębą otwartą ze zdziwienia i patrzysz...

Podczas naszej wędrówki widzieliśmy kilka obliczy tej góry:

 
Układający się do snu.



Nagi o poranku...no trochę później niż ranku.


 
W pierzynce z chmurek.



już prawie pod pierzynką.
poniedziałek, 21 grudnia 2009
Bakszysz czyli rosyjsko-ukraińskie spotkania z mundurowymi

Jadąc  samochodem na Ukrainę czy do Rosji warto ująć w kalkulacji kosztów jekżesz czasem śmieszne spotkania z mundurowaymi.

-20euro-Karol śpi na tylnym siedzeniu bez pasów, a według jednych policjantów nie trzeba zapinać pasów z tyłu a według drugich już tak, od tej pory pasy zawsze i wszędzie:)

-zatrzymani- policjant prosi o trójkąt, apteczke, przetłumaczone dokumenty??...pierwsze 2 dostaje a dokumenty to niby od kiedy mają być przetłumaczone? Wkońcu Norbert mówi, że jest dziennikarzem, który od 2 tygodni tutaj jeżdzi i że ma zamiar napisać artykuł o Rosji, zbity z tropu policjant oddaje dokumenty i puszcza nas.

-pewnego razu jedziemy sobie, straszny upał, zobaczyliśmy jakąś wode, chcemy skręcić w lewo...jedzie jakiś samochód baaardzo wolno, wkurzony Norbert krzyczy do nich po polsku (hihi), żeby szybciej jechali... gapią się strasznie ale jadą wolno dalej....wreszcie znajdujemy się nad wodą ( przerwa, żarcie)... jedziemy dalej- aby wyjechać z naszego miejsca odpoczynku musiliśmy przejechać przez przerywaną no i przejechalismy, 200m. dalej patrzymy ten samochód stoi i co? i policja i co? i nas zatrzymuje. Po tym jak "dostali opieprz" za wolną jazde, za przekroczenie ciągłej chyba nie będzie miło sobie myślimy.A co się okazuje? Panowie nie zauważyli rejestracji samochodu, umieszczonej wyżej niż normalnie:)

-Ukraina-noc pędziemy gdzieś, niezauważamy 100letniej zardzewiałej, ukrytej w krzakach  tablicy miasta, policja macha pałkami, macha, już sygnały włączyli i dopiero ich zauważamy. 90km/h w mieście troche kosztuje, ale nie mandat:).

 

 

14:58, karolinajoanna88 , Rosja
Link Komentarze (3) »
piątek, 18 grudnia 2009
Przeczytane

Dlaczego, po co, warto przeczytać...

Into the Wild Jan Krakauer żeby zrozumieć co znaczy " Not necessary to be strong, but to feel strong".

Czyste radości  mojego życia Smid Jan po to aby zrozumieć co to wolność,  nauczyć się cieszyć tym co sie ma i poznać lwicę:)

Modlitwa za Owena Irving John znajdziecie tam miłość, religie, wojne, Stany i Wietnam, kilkaset stron dobrej lektury której nie da się jednoznacznie podsumować.

Czasami wołam w niebo T.Zwierzyńska- książka o bólu i nadziei, warto przeczytać ją już teraz- skłania do refleksji nad życiem.

Drzymalski przeciw Rzeczpospolitej A.Baniewicz głównie po to aby nie być zaskoczonym, bardzo autentyczna książka o Polsce.

Wyrok na doktora Bastera J.Jastrzębski aby mieć oczy zawsze otwarte.

i wiele innych, innym razem...

Rumuński ostry dyżur.
...z kartek pamiętnika 20.06.09r.
Jadąc do Rumunii nikt z nas nie wiedział, że tak powszechnie panująca w Egipcie "zemsta Faraona", panuje także w Rumunii tylko, że pewnie pod nazwą "zemsta Drakuli", w przewodnikach też nie pisali i kto by się spodziewał?

No nic, ale nie choroba tu miała być najważniejsza, a ostry dyżur w szpitalu w Cugirze...
...dostaliśmy się tam dzięki przemiłemu Panu, który tak się zmartwił naszą sytuacją, że postanowił nam pokazać gdzie znajduje się szpital... no i tak pędził,także pod prąd-że nawet Wojtek nie mógł go dogonić, a to już staje się podejrzane...
no ale znów nie o tym miało być...
Stary szpital, jakieś małe pomieszczenie i 3 panie lekarki, niezwykle uśmiechnięte i ciągle chichoczące.Z jedną udaje nam się dogadać po angielsku, z pełnym zaangażowaniem nam pomaga, robi wywiad z chorym, podaje kroplówkę i inne medykamenty.Kiedy słyszy, że nie chętnie chcemy jechać do szpitala w  Alba Juli po leki, których nie mają, załatwia je w nocy, my mamy tylko zgłosić się nad ranem.
Co nas zszokowało pielęgniarki nie używają tam rękawiczek, łatwo się domyślić, że po prostu szpitala nie stać (co zresztą później się potwierdza, gdy chcemy kupić gumowe rękawiczki oczekują ceny w przeliczeniu ok.1zl za jedną sztukę).
Szkoda nam jest tych pełnych poświęcenia kobiet pracujących w tak podłych warunkach, jeszcze bardziej robi się nam żal gdy słyszymy, że nie chcą zapłaty i nie chodzi tu o pieniądze od nas tylko od ubezpieczyciela.

21:29, karolinajoanna88 , Rumunia
Link Dodaj komentarz »
Dongi, bathy, riele, kipy...a najlepiej dolary...
czyli o kosztach...znalezione w pamiętniku...

Open Ticket-Hanoi-Saigon 28$
wstęp do My Son 60tys. (Lonely Planet podaje 50tys.dongów)
przejazd Sajgon-Phnom Penh 12$
Phno Pehn-Siem Reap 3,5$
nurkowanie w Nha Trang wraz z instruktorem 35$
śniadanie w Wietnamie 25tys.dongów
Carry soup w Kambodży 2$
mixed shake 0,5$
wypożyczenie roweru w Siem Reap 2$/dzień
autobus Siem Reap-Bangkok-15$
guest house Bangkok najtańszy jaki udało mi się znaleźć nocą -10$
warto mieć drobne na przekraczanie granicy np. wjazd do Laosu 10 bathów
-ogólnie spać można za 2-4$,
-zjeść jeszcze taniej,
-to co nabija to transport, wizy, wejściówka np.do Angkor Wat, nurkowania, kajaki, czy spływy na dętce (nie zapisałam cen) czy inne atrakcje, no i nabijają pamiątki...;)

czwartek, 17 grudnia 2009
Miasto Aniołów*

W Wietnamie tłum mi nie przeszkadzał, w Bangkoku już tak...przeszkadzał mi tłum, ciężkie powietrze, smog i  pokój bez okna (za 10$, a zawsze spałam za 2$ góra 4$!:)
Teraz tłumaczę sobie, że te całe niezadowolenie to wina choroby...ale nie o tym miało być...

Somdet Phra Nang Chao Sirikit Phra Borommarachininat to pełne imię i nazwisko królowej Tajlandii, swoje urodziny obchodzi 12 sierpnia, w Tajlandii to także Dzień Matki.
Podczas mojej wizyty w BGK Królowa obchodziła swoje 75 urodziny, wszystko ubrane było w   błękitne (kolor Królowej) i żółte (kolor Króla) kolory, na każdym kroku można  było spotkać przyozdobione obrazy pary królewskiej, a wieczorem odbywały się koncerty na ich cześć.

Co jeszcze, w skrócie:

-warto przejechać się metrem, najłatwiej wtedy ujrzeć zróżnicowanie BGK, od wieżowców po slamsy,
-BGK by night to całkiem inne miasto niż za dnia,
-warto uważać na tuk-tuk'arzy, którzy  proponując b.niskie stawki za wycieczkę, zawożą turystów do sklepów z biżuterią, ubraniami itd., spotkałam dziewczynę, którą taki tuk-tuk wywiózł daaaleko, być  może dlatego, że nic nie kupiła,
-oczywiście polecam zakupy piękne rzeczy w niskich cenach-oczywiście nie odrazu tylko po targowaniu!


*a czemu Miasto Aniołów?

bowiem nazwa BGK w tajskim brzmi  Krung Thep Mahanakhon Amon Rattanakosin Mahinthara Ayuthaya Mahadilok Phop Noppharat Ratchathani Burirom Udomratchaniwet Mahasathan Amon Piman Awatan Sathit Sakkathattiya Witsanukam Prasit  co m.in. oznacza Miasto Aniołów.Same same but different dokładnie jak z koszulki, kupionej za 2$ na targu:).
18:49, karolinajoanna88 , Bangkok
Link Dodaj komentarz »
Bhikku czyli ludzie w szafranowych szatach.

...wspomnienia po dwóch latach...


Bhikkhu, bhiksiu, bhiksu, bhikszu to różne odpowiedniki nazw  wyświęconego mnicha buddyjskiego. Noszą szafranowe szaty, o poranku w swoich procesjach proszą o jałmużnę, a wieczorem odmawiają mantry. Podróżując po Azji warto pamiętać, że nie których nie można dotykać - do tego stopnia, że chcąc podać im pieniądze należy położyć  je na ziemi lub stoliku.



W swojej podróży miałam kilka sytuacji związanych z mnichami:

-w Bangkoku zwiedzając jedną ze świątyń, zobaczyłam mnicha, chciałam  ukradkiem zrobić mu zdjęcie, ale się nie udało...zaczął do mnie machać, więc się wystraszyłam, że go tym uraziłam, co się jednak okazało? mnichowi nie odpowiadała poza w jakiej był podczas pstrykania zdjęcia, popoprawiał się, ustawił i mogłam robić zdjęcia do woli (chociaż nie takie były moim celem:)).

-w Luang Prabang w Laosie mieszkałam u pewniej laoskiej rodziny, której dom znajdował się ok. 30m. od pagody, codziennie więc obok niej przechodziłam, pewnego razu zdarzyło się tak ( ale to już inna historia), że zostałam zaproszona przez dwóch mnichów na wieczorne mantry...posadzona z tyłu, żeby nikogo nie rozpraszać ( chodź o tak co raz ktoś się odwracał), obserwowałam... mnisi w różnym wieku, o bardzo czystych trochę dziecinnych głosach, a zarazem bardzo silnych- powtarzali w kółko jeden werset, co raz pochylając się w pokłonie przed wielkim posągiem Buddy przystrojonym w naszym mniemaniu wigilijne światełka. Ten buddyjski rytuał wywarł na mnie ogromna wrażenie, może dlatego że byłam tam jako jedyna biała, a może tak kadzidła mnie odurzały. Po ceremonii miałam możliwość zobaczenia jak żyją mnisi, a kilku z nich opowiedziało mi czemu przybyli do klasztoru.



-w Vientiane stolicy Laosu, spacerując po ulicach miasta, za-spacerowałam za daleko i trochę się pogubiłam, pytałam kilka osób ale nikt nie wiedział, gdzie znajduje się mój hostel, podszedł zainteresowany mnich  i zaproponował nocleg u swojej matki.Niby zwyczajna sytuacja, ale zastanówcie się ile osób w Polsce zaproponowałoby takie rozwiązanie?


Jedną z najbardziej znanych buddyjskich mantr jest  Bądź pozdrowiony, klejnocie w kwiecie lotosu czyli Om mani padme hum.Jeżeli chodzi o znaczenie mantry to każda z 6 sylab oczyszcza modlących się z czego innego:

OM- z błogości i pychy,

MA- z zazdrości oraz żądzy rozrywki,

NI-namiętności i pożądania,

PAD- z głupoty i uprzedzenia,

ME- biedy, posiadania,

HUNG- agresji i nienawiści

 

Posłuchaj także*

"Namo Ratna Trayaya,
Namo Arya Jnana
Sagara, Vairochana,
Byuhara Jara Tathagataya,
Arahate, Samyaksam Buddhaya,
Namo Sarwa Tathagate Bhyay,
Arhata Bhyah,
Samyaksam Buddhe Bhyah,
Namo Arya Avalokite
shoraya Bodhisattvaya,
Maha Sattvaya,
Maha Karunikaya,
Tadyata, Om Dara Dara,
Diri Diri, Duru Duru
Itte We, Itte Chale Chale,
Purachale Purachale,
Kusume Kusuma Wa Re,
Ili Milli, Chiti Jvalam, Apanaye Shoha"

*mantry źródło:www.youtube.pl

 

środa, 16 grudnia 2009
Kilka powodów...
dlaczego po Azji warto podróżować samemu...

-podróżując samemu możesz skupić się tylko na poznawaniu danego kraju,a nie na problemach, zachowaniach a także odczuciach  drugiej osoby.
-spotykasz 2 razy więcej ludzi, bo wiele więcej osób chce wiedzieć co tu robisz sam,
-łatwiej dostać bilet na autobus:)
-poprawiasz znajomość języków obcych, wszak do kogoś trzeba się odzywać, a ten nasz polski to popularny nie jest
-sama decydujesz gdzie, czym, za ile -chcesz jechać
-nikt Ci nie miauczy, zróbmy przerwę, śpijmy do 12tej itd.
-jest mniejsze prawdopodobieństwo, że Cię oszukają, wykiwają (no bo jak sobie poradzi później samotna kobieta; na szczęście mi się nigdy zła rzecz nie przytrafiła w Azji, ale zawsze sprawdzałam, przeliczałam pieniądze, bilety itd.)
-jeśli śpisz u rodziny, dbają o Ciebie jak o swoją (oj pamiętam jak mnie owocami karmili, nawet obierali, bo inaczej czasem ciężko by było)
-jesteś często zapraszana do domu z ciekawości (sytuacja z Hai Son-małej wioski, gdzieś za Hanoi,zaproszona do rodziny gdzie ludzie rozumieją 2 słowa po ang., ale herbatę wypić trzeba, rodzinę narysować na kartce:)
-i wreszcie masz większą z satysfakcję z podróżowania!


12:01, karolinajoanna88
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 07 grudnia 2009
XIII Międzynarodowe Mistrzostwa Autostopowe
Szukam kogoś chętnego do załogi na XIII ste autostopowanie Sopot-Praga Termin długi weekend 2010

więcej tutaj http://www.klubprzygody.pl/index.php?strona=poddzial&dzial=autostop
23:53, karolinajoanna88
Link Komentarze (1) »