Karolina Lukaszewicz

Utwórz swoją wizytówkę
piątek, 24 grudnia 2010
Mówią, że dziś marzenia się spełniają...Żyj swoimi marzeniami!

24 grudnia-mówią, że dziś marzenia się spełniają...Zatem samych wspaniałości moje Cygańskie Dzieci.

Wszystkiego czego potrzebujecie... normalenego domu, codziennych posiłków, ubranek, zeszycików, bierzącej wody, a  przede wszystkim miłości i wszystkiego o czym marzycie...tego ja chce dla Was.

 

 

 

 

Jeżeli chcecie zobaczyć chociaż kawałek świata "moich" dzieci zachęcam do obejrzenia filmu "Bandyta". Obejrzyjcie trailer i posłuchajcie muzyki.

 

 

Tagi: Romowie
14:20, karolinajoanna88 , Albania
Link Komentarze (1) »
środa, 22 grudnia 2010
W ślady tureckiej przeszłości ...

Do Skopje przyjechałam z Tirany- busem. Podróż zajęła całą noc, na szczęście furgon był prawie pusty ..ze mną jechało tylko 5 Albańczyków. 5 kontroli policji i kilku godzinny postój- bo coś sie popsuło, no i przerwy na kawe, to już tradycja. Takim sposobem w Skopje wylądowałam po 6 rano, na szczęście o 6, a nie o 3, bo szanowny albański kierowca wysadził mnie, ładnie mówiąc nie w centrum miasta.

Tutaj w Skopje poczułam, że jadę na północ, rześkie powietrze przemieszczało się po bezludnych jeszcze ulicach, podwórkach, straganach i owijało się wokół minaretu, tak meczety były znakiem rozpoznawczym Skopje. Widać je było od samych przedmieści.   “ W Skopju, stolicy Macedonii tureckie minarety wystrzelały w niebo ponad srebrnymi kopułami meczetów I gąszczem bazarowych kramów, podkreślając odludny I płaski krajobraz, której nic nie chroniła przed wiatrem przypominającym powiew azjatyckiego chaosu.”*

 

Wchodzę do pierwszego, który mam po drodze. Wysoka żelazna brama jest tylko lekko uchylona, spokój, cisza, tylko malutki mizar-cmentarz muzułmański i uschnięte już czerwone róże. Przy dużej studni do wudu, czyli ablucji poprzedzającej modlitwę, kilka par butów i mydła w plastikowych pojemniczkach. Ale wody w studni nie ma, czyżby dlatego, że meczet jest zamknięty? Ale obok małej budki z dywanami modlitewnymi, jest jakiś rower, więc może jednak ktoś tutaj jest...przecież za zamkniętą bramą do meczetu, w pomieszczeniu przed salą modlitewną jest jedna para butów. Pozostawiona, zapomniana, czy ktoś jednak jest w środku? Wygania mnie stąd cisza i wspomnienie przymkniętej w pół bramy... cisza, żadnych adhan'ów-żadnych Allahu akbar , żadnych kobiet w chustach, żadnych żebraków...

 

 

Słońce już wstawało, różowo-pomarańczowe niebo było pięknym tłem dla minaretów i wysokich kominów. Na półkolistej bramie, którą wchodziło sie na stary bazar, było napisane, że obiekt ten jest monitorowany. O 7.30 prawie nikogo tu nie było, przede mną szedł tylko azjatycki turysta z aparatem i czasem przystawał robić zdjęcia. Zupełnie jak ja. Uliczki były wąskie, a witryny malutkich sklepików kolorowe, zasłane butami, biżuterią i innymi pstrokatymi pierdołami. Na znakach informacyjnych były strzałki prowadzące do “Muzeu i Macedonise”, “Art Bazar” i więcej, poszłam prosto.. na wozach przy witrynach, leżały pudelka po butach. Zwyczajnie na tym wszystkim górował kolejny minaret meczetu, przy którym kolejny raz można było spojrzeć na ślady tureckiej przeszłości. Starsi panowie w białych jarmułkach gawędzili na ławeczce, inni czekali ze swoimi pastami, szczotkami, szczoteczkami, polerkami na klientów, którzy zechcą mieć czyste i lśniące buty. Wyglądali dokładnie tak jak jeden z pomników na skopjewskim skwerze.Przy cerkwi Sant Dimitrija pani zdecydowała się na wyczyszczenie swoich obcasów. W utrzymaniu równowagi pomagał jej towarzysz.

Żegnam Carsjie i przechodzę kamiennym mostem na plac Macedoński. Wiatr wieje w oczy, a kamienny most bardziej przypomina o trzęsieniu ziemi z 1963 roku, niż o swojej wiekowej historii. Piętnastowieczny most trzęsienie przetrwał, ale ponad 1000 ludzi i 75% zabudowań miasta już nie. Pode mną płynęła rzeka Wardar, której źródło znajduje się w Górach Dynarskich, rzeka przecina cały kraj, tak jak kamienny most odcina “stare” Skopje od “nowego”. W tym ”nowym” ostatnio dużo się dzieje, premier buduje pomnik za pomnikiem. Jak się dowiedziałam ku nie zawsze zadowoleniu obywateli. To prawda, pomników tutaj chyba więcej niż meczetów, święci, krasnal, pan czyszczący buty...i oczywiście albański bohater Skanderberg z albańską flagą.

Poranek w Skopje.


Pan od czyszczenia butów.

 

Stary bazar.

Macedonia to tylko 2 mln mieszkańców, ale pod względem narodowościowym jest bardzo niejednolita, co stwarza wiele problemów. Słyszę “ Na Albańczyków złego słowa nie można powiedzieć, bo to łamanie praw” opowiada mi wolontariuszka ze Skopje, którą spotykam w Belgradzie. A Aleksander Macedoński przewraca się w grobie...

*"Bałkańskie upiory.Podróż przez historię" Robert D. Kaplan, Wyd.Czarne 2010, s. 105

więcej zdjęć ze Skopje tutaj

Tagi: Skopje
15:31, karolinajoanna88 , Bałkany
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 20 grudnia 2010
Państwo czy półpaństwo?

W latach 80 tych nie tylko alarmy Roberta D.Kaplan'a zostały zignorowane. Wielu przypuszczało, że na Bałkanach zawrze, że  Jugosławii grozi rozpad. Wielu nie posłuchało, nie zareagowało.

Buchnęło, trzasnęło, ginęli bezbronni ludzie, przybywali żołnierze ONZ, a w efekcie z upływem czasu niepodległość ogłaszały kolejne państwa- w 1991 roku- Chorwacja, Słowenia i Macedonia, w 1992 Bośnia i Hercegowina, w efekcie powstała jeszcze Serbia i Czarnogóra. Rok 2008 .17 lutego odłączyło sie od Serbii Kosowo. Serbia niepodległości Kosowa nie uznała. Słychać o tym nie tylko w teoretycznych serwisach informacyjnych, słychać o tym już od granicy Serbskiej, kończąc po turystyczny folder w języku angielskim...

W pociągu ze Skopje do Belgradu przekraczanie granicy trwało bardzo długo, nie tylko dlatego, że w pociągu nie było światła podczas postoju... najpierw druczki wjazdu, później dokładne sprawdzanie paszportu...w poszukiwaniu Kosowskiej pieczątki. U mnie na szczęście jej nie było .

A jakby była? Zdania są podzielone, na pewno wydłużenie odprawy paszportowej, na pewno pytania i uwagi, czasem tylko pieczątka anulująca pieczątkę kosowską, a przy niej nową- serbską. Słyszałam, też opinie, że z kosowską pieczątką nie da sie wjechać do Serbii. Nie chciałabym sprawdzać.

"Belgrade in your pocket"* ten darmowy przewodnik dostaniesz w każdej informacji turystycznej, restauracje, atrakcje, życie nocne i mapy, np. Serbii, tylko,  że na tej mapie zamiast kosowskiego sąsiada, jest ten albański, tutaj Kosowo nadal jest częścią Serbii. Czy znów zawrze??

 

*

 

Państwo czy półpaństwo?

 

Zapraszam do posluchania wywiadu z Andrzejem Muszynskim nt. Kosowa tutaj

 

*  In your pocket- darmowe kilkustronnicowe przewodniki, które dostaniesz za darmo w tourist info lub możesz wydrukować stąd . Uwaga także dostepne polskie miasta.

* mapa pobrana stad

21:23, karolinajoanna88 , Bałkany
Link Komentarze (2) »
niedziela, 19 grudnia 2010
Rachatłukum czyli ukojenie gardla??

Przyznam szczerze, ze słodycz ten leży nadal u mnie w lodowce, choć do Polski przyjechałam już tydzień temu.Nie zasmakował ani rodzinie, ani znajomym, nie pomogła nawet zachęcająca nazwa "ukojenie gardła"... cóż ludność Bliskiego Wschodu nie byłaby zadowolona na ta wiadomość.

Mały sklepik na Bohemian Street- ulicy na której dawniej przesiadywali artyści jak chorwacki poeta Tin Ujević, ukryty był prawie, ze w podziemiach, starsza kobieta sprzedawała, a młoda przede mną wzięła kilka kolorowych kwadracików osypanych cukrem pudrem.

Bohemian Street.

Przecież to Rachatłukum pomyślałam! Jak można nie kupić słodyczy, które jadane są na tych terenach od XV wieku? Ze szklanego słoja starsza kobieta wyciągała kostki i przekładała do papierowego worka, za 100gram zaplacilam tylko 100 denarów...

Kostki oprószone cukrem pudrem wytwarzane są ze skrobi lub maki pszennej, czasem dodawane są bakalie, wiórki kokosowe, czy polewane są woda różana.

Oczywiście znaleźć słodycz ten można w rożnych krajach pod rożna nazwa np. w Albanii należy szukać  "llokum", w Rumunii  należy rozglądać się za "rahat", a w Macedonii należy pytać  o "локум" czyli również "lokum"...już wiadomo czemu pytać:)

Rachatłukum.

Jezeli chcecie przyzadzic sobie  na swieta slodki deser rodem z Turcji to podaje przepis ze strony MojeGotowanie.pl

Składniki

  • 45 dag cukru
  • 1 i 1/4 szklanki wody
  • 1 duża łyżka aromatu cytrynowego
  • 8 łyżek mąki ziemniaczanej
  • około 4 łyżek zimnej wody
  • olej
  • cukier puder

Etapy przygotowania

  1. Wymieszać cukier z 1 i 1/4 szklanki wody i mieszając podgrzewać do zagotowania. Gotować około 20 minut na średnim ogniu, aż powstanie gęsty syrop . Zdjąć z ognia.
  2. Aromat wymieszać z 4 łyżkami wody i mąką ziemniaczaną.
  3. Mieszając wlewać do syropu mąkę z aromatem. Mieszać przez minutę, aż powstanie przezroczysta, gęsta  masa
  4. Wlać do formy wysmarowanej olejem i pozostawić na noc w chłodnym miejscu.
  5. Pokroić w kostkę i obtoczyć w cukrze pudrze.
23:26, karolinajoanna88 , Bałkany
Link Komentarze (6) »
środa, 15 grudnia 2010
Z szarych stron dziennikow misyjnych...

W Daily Center w samym centrum Lapraki- dzielnicy stworzonej przez ludność napływająca z gór do stolicy, są zielone ściany, nie dlatego, ze zielony to kolor nadziei, bo nadzieja w tym przypadku  to za mało, ale dlatego, ze dzieci lubią kolory, a te tutaj potrzebują ich znacznie więcej niż inne…wiec na tych zielonych ścianach są fotografie. Gdy je pierwszy raz zobaczyłam, pomyślałam, ze są spuścizną roku 1997.

Mały chłopczyk o imieniu Ronaldo uświadomił mi, ze to nie tak dawna przeszłość, bo zdjęcia te zostały zrobione, gdy miał 3 latka. Dziś Ronaldo ma 8 lat, ale jest tak malutki i lekki, ze mogę nosić go na rekach jak niemowlę. Jego ciemne włosy, oczy i karnacja na pierwszy rzut oka  zdradzają, ze jest Romem, czyli kimś z góry skreślonym-o tym mówi historia i niestety teraźniejszość także. O tym mówią jego smutne oczy i zachowanie.

Na fotografii do której za rękę zaciągnął mnie chłopiec widnieje pomieszczenie z kartonu i blachy. Jest tam coś co przypomina  łózko oraz skonstruowany ze wszystkiego co było pod ręka piec. Ten sam chłopiec na kolejnym zdjęciu  siedzi wśród gruzów. To są zdjęcia z przeszłości, które doskonale opisują identyczna teraźniejszość. Ich domy najczęściej baraki, lub budowle z kartonu są  stawiane nielegalnie,  zatem często zagrażają bezpieczeństwo tych ludzi, rzadka sytuacja jest posiadanie w nich lub w ich okręgu bieżącej wody.

Ronaldo w centrum spędza prawie cały dzień, choć powinien być już w  drugiej klasie-nie jest nawet w pierwszej. Mama zapomniała go zapisać, zapomniała bo akurat w tym momencie gdy była rejestracja dzieci, tato dziecka miał wypadek. Pod wpływem alkoholu  wdał się w bójkę i został raniony nożem. Dlatego tez sytuacja rodziny znacznie się pogorszyła, ponieważ pracował tylko ojciec chłopczyka. Chociarz zbiórka metalu (67% Romów w Albanii pracuje w ten sposób, a 75% Egipcjan)  I szukanie niezbędnych do życia rzeczy w kontenerach na śmieci, nie zapewniała dostatecznosci, to znacznie poprawiała warunki życia rodziny.  Rodziny w której jest trójka dzieci- 3-letni Oni, 8-letni Ronaldo I 11- letnia Marsida.

Najstarsza dziewczynka także przychodzi do centrum, po południu po to, aby odrobić lekcje. Większość rodziców tych dzieci nie potrafi czytać i pisać, wiec sami nie mogą pomoc w odrabianiu lekcji swojemu potomstwu. Zdarzają się sytuacje, ze dzieci nie potrafią trzymać długopisu czy łyżki w ręce, czasami maja także problemy z posługiwaniem się językiem albańskim, szczególnie gdy w domach używa się języka romskiego (99% romów w Albanii identyfikuje się z językiem romskim). Wszystkie te niedogodności wpływają  na to, iż 91% romskich i egipskich dzieci ma więcej problemów w nauce niż ich albańscy koledzy.

Ponad to zdarzają się sytuacje, gdy dzieci w ogóle nie chodzą do szkoły, po to aby pracować. 

63% romskich, a 58% egipskich dzieci pracuje, aby pomoc rodzinie, w tym ponad 44% z tych dzieci nie chodzi z tego powodu do szkoły.

Nie tylko rodzina Ronalda ma problemy, powszechny jest tu alkoholizm, prostytucja, przemoc i wykorzystywanie dzieci przez rodziców czy osoby trzecie. Dzieci tutaj staja się przedmiotem handlu, a w najlepszym przypadku  żebrakami od najmłodszych lat. Szczególnie trudna jest sytuacja kobiet, uwarunkowania kulturowe oraz mentalność, to wszystko spycha kobietę na drugi plan, zatem również dziewczynki od najmłodszych lat są traktowane gorzej niż ich bracia.  Biorąc ponadto pod uwagę czynniki które uderzają w te dzieci  z zewnątrz czyli rasizm, etniczna dyskryminacja, ksenofobia, eliminacja ze społeczeństwa, nie trudno sobie wyobrazić koszmar jaki przechodzą.

wiecej zdjec tutaj

11:54, karolinajoanna88 , Albania
Link Komentarze (2) »