Karolina Lukaszewicz

Utwórz swoją wizytówkę
niedziela, 28 marca 2010
Joanna (prawie, że D'arc) w Marienburgu

Zamek w Malborku zawsze kojarzył mi się z ostoją ciszy i spokoju, chociaż zupełnie wiem czemu, bo przecież gdy byłam mała blondynka, zwiedzaliśmy go z rodzicami podczas pełni sezonu, później przy kolejnych odwiedzinach, też nie był pusty...

Może dlatego, że gdy już jestem w murach zamczyska to działa wyobraźnia...myśli uciekają pustymi, zimnymi korytarzami żeby skryć się gdzieś w komnacie i widzieć taki Malbork jaki się naprawdę chce... gdzieś przeniknie jakiś biały płaszcz z nakreślonym krzyżem ( i to wcale nie Pan Mincerz-od wybijania monet), gdzieś słychać miecz, który komuś upadł, czasem buchnie gdzieś ciepłem, pewnie przy dormitorium Wielkiego Mistrza, a z infirmerii słychać jęki chorych...

I wtedy jest nie ważne, że o dziejach zamku opowiada osoba zapewne wiedząca o nim  wszystko - dr Janusz Trupinda. Wtedy się nie słucha przewodnika, bo wtedy mówi do Ciebie Zamek. Stalowa chorągiewka skrzypi, wiatr dmucha i śwista w krużgankach ( i nawet lakier taft tego nie wytrzyma hihih), a Wielki Tron w Wielkim Refektarzu przypomina, że tu kiedyś ktoś siedział, tu toczyła się historia, nie tylko ta wielka, wszystkim znana zakonna, ale także ta ukryta... rozterki, przemyślenia, szczęśliwe i mniej cudne chwile poszczególnych ludzi...Wielkiego Szafarza, Mincerza czy służby... o których nigdy już się nie dowiemy.

 

 

Te odwiedziny zamku były inne, dzięki uprzejmości dyrektora zamku (Dziękuje jeszcze raz) mogliśmy zobaczyć i usłyszeć o tym, o czym nie usłyszą, ani nie zobaczą turyści. Ale tajemnic zdradzać nie będę! Polecam odwiedzenie zamku jak i po raz pierwszy -tak i kolejny, dla mnie zawsze odsłania się z innej strony, a z moją wyobraźnią już chyba tak zostanie:)

więcej o zamku tutaj

ps. zimno, wietrzenie było, zdj. zatem takie jakie są (ale umieszczam bo to moja cześć życia (nawet jeśli 1 miliardowa):)

tutaj wiecej

Tagi: Malbork
15:53, karolinajoanna88 , Pomorskie
Link Dodaj komentarz »
środa, 17 lutego 2010
Morska zima cd...

Gdyńska morska zima, morze zamarznięte nie wiesz gdzie kończy się plaża nie wiesz gdzie zaczyna morze, zatem nie wiesz czy wlecisz czy nie wlecisz... łabędziom i kaczkom zimno i biedne maja tylko kawałek domku bez lodu, wszystko reszta skute....skutecznie.

Dla jednych skutecznie, dla innych nie władze miasta Gdyni zachęcaja do spaceru ustawiajac lodowe rzeźby na namorskim bulwarze...

Rzeźba lodowa ...czyli opowieść o tym co artysta miał na myśli...

ryba z afrykańskim brzyszkiem, dałnowaty rekin, statek podwodny Lady Gagi...?

ka...ka...kaczzzz...kacza dziwaaaczka, czy łabądek?

dobrze, że dzieci wiedziały o co chodzi :D

 

18:50, karolinajoanna88 , Pomorskie
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 24 stycznia 2010
Zimowa ekspedycja....

Aaaa głowa  mi pęka... dosyć tego siedzenia i pisania i nauki i pisania. Trzeba iść na spacer, to na pewno pomoże głowie i poprawi samopoczucie:)

Wychodzę  z pokoju... i słyszę- kurde  myślałem, ze mam kaca a tu ciśnienie takie.
Ja : jakie?
Współlokator : 1040Hpa

Ja: hm, o popatrz mnie też głowa boli, czyż to nie dziwne?:)

No ale na spacer trzeba iść koniecznie, żadne mrozy nie straszne nawet te –11, z wiatrem odczuwane jako –16.
Ja: chłopaki co chcecie ze sklepu? ( że to niby ma być spacer dom-sklep-400m)
Oni: piwo, chipsy, piwo!!
Mój głos wewnętrzny  jeszcze głośniej – czekoladę!!
Wychodzę.... skrzyp, skrzyp, skrzyp, ale skrzypi pod nogami, ale śśśśśślisko, ale co tam skrótem szybciej, wszak na spacer idę...ale ekspedycja... o ktoś na sankach, ale będzie siara jak  w tych pięknych damskich butkach zaraz będę leżała na dupie...ufff pod górę udało się jakoś, później z górki będzie gorzej, ale oto się martwic trzeba będzie później...idąc z piwem:)
Ide, ide, a właściwie idą 2 pary oczów bo nic więcej nie widać,...w tym momencie kolejny raz podziwiam i Rafała Króla i Kamińskiego i  wielu innych, za te swoje grenlandzkie spacerki...
....kuuurrr....słyszę... paliwo zamarzło...dolałem już hu.....owi... i nic, co oni ku......a sprzedają ?...taka jest zima u mnie, a u was?:)

Po za tym śliczna jest...

więcej na Picassie

Tagi: gdańsk zima
20:09, karolinajoanna88 , Pomorskie
Link Komentarze (1) »
niedziela, 25 października 2009
XVII Obrazy Ogniem Malowane

Stroje, ogień, muzyka a to wszystko pośród gdańskiego blokowiska.

"Obrazy Ogniem Malowane – organizowana od 1993 r. jednodniowa impreza plenerowa organizowana przed siedzibą klubu “Plama” zlokalizowanego w samym centrum dzielnicy wielkich bloków. Akcja plenerowo-teatralna opierająca się na instalacjach i etiudach teatralnych oraz muzycznych wykorzystujących żywy ogień. Celem imprezy jest humanizacja przestrzeni blokowiska, ukazanie, że dzielnica wielkich bloków stanowi dobre tło dla prezentacji młodej sztuki. Prezentacje wychodzą naprzeciw przeciętnemu mieszkańcowi bloków, oswajają go ze sztuką. Magia ognia działa jako czynnik skupiający i przyciągający ludzi. Impreza darmowa, otwarta na pomysły z zewnątrz." /www.plama.art.pl/

 

Kilka zdjęć udało się zrobić chociaż aparat "chorował" w ten deszczowy wieczór.

 

 

 

 

 

 

więcej zdjęć

info o "Plamie"

13:13, karolinajoanna88 , Pomorskie
Link Dodaj komentarz »
piątek, 22 maja 2009
Forgotten hospital
One day in abandoned hospital en Gdańsk.Polanki Street.
muzyka: Requiem for a Dream - Clint Mansell